Najbliższe lata przyniosą ogromne inwestycje w instalacje wodno-kanalizacyjne szacowane na 30 mld zł.
Rok 2014 jest rokiem wyborów samorządowych, dlatego w wielu gminach w tym roku odsunięto korektę cen, ale zmian należy się spodziewać po wyborach od stycznia 2015r. Skąd te podwyżki? Musimy zapewnić nakłady na przyszłe inwestycje oraz pokryć koszty już zrealizowanych, więc podwyżek nie da się uniknąć. Wystarczy wspomnieć, że w latach 2000 – 2012 nakłady na inwestycje wyniosły 90 mld zł. Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie (IGWP) szacuje, że w nadchodzących latach kwota ta wzrośnie o kolejne 30 mld zł. Do końca 2015 roku nasz kraj musi spełnić wymagania unijne dotyczące redukcji zanieczyszczeń biodegradowalnych. By to osiągnąć samorządy muszą wybudować ok. 23 tyś km sieci kanalizacyjnej i zmodernizować ponad 2 tyś. km starych odcinków. Jednak prawdziwym finansowym wyzwaniem jest budowa ponad 220 i modernizacja niemal 800 oczyszczalni ścieków. Dlaczego? Za około półtora roku Polskę zacznie obowiązywać zakaz składowania osadów ściekowych – wymóg unijny. Największe podwyżki odczują mieszkańcy tych miejscowości, gdzie dotąd nie przeprowadzono koniecznych inwestycji. Tu wzrost cen może być więc skokowy. Niestety, jeśli któraś gmina nie zdąży z wypełnieniem unijnych zapisów, wówczas zostanie nałożona na dany samorząd kara, która najpewniej zostanie wliczona w koszt wody – warto więc uprzedzić ruch cen i pomyśleć o jak efektywniejszym wykorzystaniu naturalnych zasobów wody – najlepiej poprzez zagospodarowanie wody deszczowej.